poniedziałek, 30 grudnia 2013

,,Forever"-rozdział 2

Po 15 min. siedziałyśmy w samochodzie ja w swoim,Ari w swoim i Lil w swoim razem z Emm.I w droge.....
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jechałyśmy już prawie 4 godz.byłam zmęczona przysypiałam za kierownicą.Nagle zadzwonił telefon.Odebrałam:
-Halo?-ziewnełam
-O słysze że ty też jesteś zmęczona?-powiedziała Ari
-Tak nawet bardzo-od powiedziałam
-Ok.-odrzekła-w takim razie zajedziemy na stacje po enerdżi drinki.
-Ok-przytaknęłam
I po 15 min. byłyś my jeż na stacji benzynowej.Podeszła do mnie Lil.
-Czemu nie jedziemy?-spytała
-Musimy odpocząć-odrzekłam-i trochę energii zażyć.
-Ale im dłuże tu siedzimy tym mamy dalej do Paryża?-odpowiedziała z pretensją
-Jak nie odpoczniem to wylądujemy w szpitalu-powiedziała Ari która właśnie przyszła i podała mi napój  energetyczny.
-Dobra-obróciła sie na pieci i poszła do samochodu
-Nie przejmujcie się-powiedziała Emm podchodząc-ona ma tak zawsze.
-Spoko-odpowiedziała Ari-nic sie nie stało.
-No właśnie ja już nawet przestałam słuchać jej fochów-odpowiedziałam-za często się to zdaża.
-Acha-odpowiedziała Emm-a czy moge teraz jechać z tobą Niki?Lil cały czas gada o sobie-powiedziała
-Pewnie-odpowiedziałam
Wypiłam napój i wsiadłam do samochodu.Nagle podeszła Ari.
-Wyjmijcie paszporty zbliżamy się do granicy z Francją.
-Tak wiesz co mogłśmy zostać w Irlandii-odrzekłam.Ari pokiwała głową zabawnie.
-Ok jedziemy bo jak będziemy sie tak wlec to nigdy nie dojedziemy-odpowiedziała i poszła.Krzyknełam jej tylko:-Ty prowadzisz!!!!-ona sie zaśmiała.
***
Dojechałyśmy do granicy.Ari przejechała bez problemu.Teraz my.
-Bonsoir(Dobry wieczór)-powiedział strażnik
-Bonsoir(Dobry wieczór)-odpowiedziałam
-Contrôle des passeports(Paszporty do kontroli)-powiedział 
-Bien(Dobrze)-odpowiedziałam i podałam paszporty.Nagle zadzwonił telefon.
-Je suis désolé, je dois aller chercher(Przepraszam musze odebrać)-odpowiedziałam
-Bein(Dobrze)-odpowiedział strażnik
*rozmowa
-Halo?-dopowiedziałam
-Niki-powiedziała Lili-prosze pomóż
-Co sie stało?-spytałam
-Nie umiem po francusku-odpowiedziała przerażona
-Nie martw sie załatwie to-powiedziałąm i sie rozłączyłam
-Si cela ne vous fait rien(Jeśli pan pozwoli)-odrzekłam
-Si?(Tak)-spytał kontroler
-Cette dame dans la voiture derrière nous ne savait pas parler français, elle m'a demandé de parler à elle en anglais.(Tamta pani w samochodzie za nami nie umie rozmawiać po francusku,poprosiła bym o rozmawianie z nią po angielsku.)-poprosiłm
-Bein(Dobrze)-odpowiedział kontroler i podał nam paszporty.
-Merci et au revoir(Dziękujemy i do widzenia)-odpowiedziałam
-Au revoir(Do widzenia)-odpowiedział i pojechałyśmy.Poczekałyśmy 10 min. na parkingu na Lil.Gdy nadjechała kiwneła głową i ruszyłyśmy na piskach.
***
Gdy dojechałyśmy. Wjechałysmy na most i ujżałam niesamowity widok Paryża nocą.
-Wow-odpowiedziałam
-No,masz racje wow-odpowiedziała Emm
I pojechałyśmy dalej.Po 15 min.Ari zjechała i zatrzymała sie a ja i Lil po niej.
Wysiadłamz samochodu i spytałam
-Coś sie stało?-spytałam
-Nic-odpowiedziała Ari-myslałam gdzie by sie tu zatrzymać i juz chyba wiem-powiedziała i wsiadła do samochodu.
Wsiadłyśmy do samochodu i pojechałysmy.Po 10 min. byłysmy pod hotelem i wyciągałysmy walizki z samochodów.
-Ok-powiedziała Ari podchodząc-ja ide nas zameldować a wy poczekajcie-i poszła.
Widziałam jak rozmawia z recepcjonistą.A po chwili boj hotelowy zabierał nasze bagaże na góre.Ari podeszła i dała nam klucz mówiąc
-Macie pokój razem w 215 ,a ja mam oddzielnia w 216 na przeciwko-powiedziała ,dała nam klucz i poszła w strone wyjścia.Spojżałam na dziewczyny i poszłyśmy we trzy do naszego pokoju.Gdy weszłyśmy zobaczyłyśmy trzy piękne łóżka.Westchenłam i podeszłam do łożka które chciałam.Położyłam walizke na podłodze obok i usiadłam.
-Więc co robimy?-spytałam
-Ja nie wiem,-odpowiedziała Emm-ja chyba pójde spać.
-A ja ide do klubu-powiedziała Lil
-Jak to idziesz do klubu-spytałam
-Normalinie-powiedziała-nie zamieżam siedzić tu bezczynnie.Spojżałam sie na Emme a ona na mnie.Wzruszyłam ramionami.
Po 15 min. Lil była juz przebrana(to) i umalowana.Staneła przed nami.
-I jak?-sptała
-Fajnie-odpowiedziałśmy
-Zdzirosko-powiedziała Ari która stała za Lil.Ona się obejżała.
-No co ?-powiedziała Ari-chciałaś opini.
Lili pojżała na nas,obróciła się na pięcie i poszła.
-Poszła do klubu-powiedziała Emm
-Wiem-powiedziała Ari-słyszałam.Po tych słowach powiedziała nam dobranoc i  zamkneła drzwi wychodząc.Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki wziełam szybki prysznic i wyszłam a po mnie weszła Emma.Skorzystałam z okazji i przebrałam sie w piżame(taką).Po chwili wyszła Emm w pizamie(takiej).Zobaczyłam jej bluzke. Kojażyłam skąd ten napis ,,1D".
-Co to za zespół 1D?-spytałam
-A to...to jest zespół Angielski-powiedziała-zreszta oni sa mega przystojni-dodała
-Rozumiem-odpowiedziałam i położyłam sie.Emma też sie położyła i natychmiast zasneła ,ja nie mogła zasnać martwiłam sie co z Lili i o takie ogóły.Po chwili usłyszalam otwieranie sie drzwi i w nich pojawiła sie Lili .Po cichu weszła do pokoju nie zapalając światła.
-O wiedze że już jesteś-powiedziałam
-O Niki nie spisz-powiedziała-myślałam że będziesz spała.Nie odpowiedziałam.A ona poszła do łazienki i wyszła w piżamie(taka).Podeszła do łóżka i położyła sie.Ja też znowu sie położłam lecz tym razem odpłynełam w kraine Morfeusza....
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jest rozdział 2 komętujcie plisss to dla mnie motywujące


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz